Marka osobista to zdanie, które ktoś powie o tobie, kiedy cię nie ma
Czy wiesz, co mówią o Tobie inni, gdy nie ma Cię w pokoju? Najważniejsze rozmowy o Twojej karierze toczą się bez Ciebie. Dowiedz się, dlaczego marka osobista to nie "błyszczenie" w mediach, a konkretna reputacja wyrażona w jednym, precyzyjnym zdaniu.
Nielle 4 min czytania
Najważniejsze rozmowy o twojej karierze odbywają się bez ciebie i nigdy się o nich nie dowiesz.
Ktoś zapyta znajomego, czy zna kogoś, kto ogarnia temat. Znajomy przez sekundę przejrzy w głowie swoich ludzi i albo powie twoje nazwisko, albo powie inne. Cała rzecz trwa chwilę i rozstrzyga o współpracy, o której istnieniu nawet nie wiesz.
Czym naprawdę jest marka osobista?
To, co nazywamy marką osobistą, jest przygotowaniem do tej jednej sekundy. Mówiąc prościej: marka osobista to sposób, w jaki inni opisują cię zawodowo, kiedy cię nie ma. W praktyce to jedno zdanie, które ktoś potrafi o tobie powiedzieć, polecając cię dalej.
Warto zauważyć, co w tej sekundzie naprawdę ma szansę się zmieścić. Nie profil, nie dorobek, nie trzy lata publikowania ani sukcesy, którymi możesz się pochwalić. Tu jest miejsce na jedno zdanie: „Ten człowiek robi to i to”. Kilka słów, które ktoś musi umieć wypowiedzieć szybko, na głos, przy osobie, przed którą sam odpowiada za to, co mówi.
Dlaczego polecenie to ryzyko dla polecającego?
I tu zaczyna się część, którą większość poradników pomija, jakby nie dostrzegały, że sieć powiązań i znajomości ma punkty pośrednie.
Rekomendacja jest kosztem i ryzykiem rekomendującego. Podaje cudze nazwisko i zostawia przy nim kawałek własnej wiarygodności. Jeżeli ty zawalisz termin, on będzie się tłumaczył z wyboru, którego dokonał w sekundę, z uprzejmości, przy okazji. Dlatego ludzie polecają ostrożniej, niż się wydaje, i dlatego pytanie o markę osobistą brzmi inaczej, niż się je zwykle stawia.
Chodzi o to, czy ktoś potrafi cię polecić jednym zdaniem, nie ryzykując własną twarzą.
Jakie zdanie o tobie działa, a jakie nie?
To zdanie musi być na tyle konkretne, żeby dało się sprawdzić, czy pasuje do tego, czego ktoś szuka. „Świetny facet, bardzo kompetentny.” To nie pomaga nikomu. „Ustawia procesy komunikacyjne w firmach, które urosły i wszystko przestało się spinać.” Człowiek po drugiej stronie w ułamku sekundy wie, czy ma dzwonić.
Widoczność to nie rozpoznawalność
Tymczasem większość działań podejmowanych pod hasłem budowania marki osobistej idzie dokładnie w drugą stronę. Ktoś pisze o przywództwie, o zmianie, o sztucznej inteligencji, o wyzwaniach współczesnego rynku i o tym, czego nauczył go półmaraton. Każdy z tych tekstów osobno jest w porządku. Razem sprawiają, że znajomy w tamtej sekundzie nie ma czego powiedzieć, bo nie da się streścić kogoś, kto zajmuje się wszystkim.
Widoczność i rozpoznawalność to dwie różne rzeczy. Pierwszą da się kupić regularnością. Druga wymaga, żeby ktoś umiał cię opisać tam, gdzie cię nie ma, i wtedy, kiedy cię nie ma.
Ile naprawdę kosztuje marka osobista?
Jest w tym element, który boli i którego nikt nie sprzedaje na szkoleniach, bo się źle sprzedaje. Żeby mieć swoje zdanie, trzeba stracić pozostałe.
Człowiek zajmujący się dwunastoma rzeczami naraz zwykle robi to dobrze i szczerze, a mimo to musi wybrać jedną, po której będzie rozpoznawany. Reszta nie znika z jego życia. Znika z cudzych ust.
To jest prawdziwy koszt tej roboty i powód, dla którego tak wielu ludzi zatrzymuje się w pół drogi. Wybór jednego zdania oznacza pożegnanie się z kilkoma innymi, do których jest się przywiązanym.
Czy da się zmienić swoją markę osobistą?
Dodam coś od siebie, bo inaczej brzmiałoby to jak rada z bezpiecznej odległości.
Przez lata moje nazwisko padało w jednym kontekście. Nikt mnie o to nie pytał, nikt tego nie projektował na warsztacie. Po prostu robiłem to najczęściej, więc tak właśnie zostałem opisany. Zdanie o człowieku bierze się z tego, czego robi najwięcej, a nie z tego, w czym jest najlepszy albo co naprawdę chciałby robić. Te rzeczy bywają bardzo różne.
Dobra wiadomość jest taka, że działa to również w drugą stronę. Zdanie da się zmienić.
Tym się zajmuję, kiedy pracuję z kimś nad marką osobistą. Ustalamy jedno zdanie, które ktoś inny ma o tej osobie powiedzieć. Sprawdzamy, czy w ogóle da się je wypowiedzieć bez zażenowania. A potem układamy, co trzeba robić i pokazywać, żeby to zdanie miało pokrycie. Bez obietnic o zasięgach, bo zasięgi mają to do siebie, że rosną również ludziom, których nikt nie poleca.
Na koniec małe wyzwanie.
Pomyśl o trzech osobach, które dobrze cię znają zawodowo.
Spróbuj zgadnąć, jakim zdaniem każda z nich opisałaby cię komuś obcemu.
Porównaj te trzy zdania.
Jeżeli za każdym razem wychodzi coś innego, wiesz już, nad czym pracować. Jeżeli zdania nie ma w ogóle, to również jest odpowiedź, tyle że mniej przyjemna.
Napisz do mnie, jeżeli chcesz, żeby to zdanie było twoim wyborem.