Firma milczy. Co wiemy, a co sobie dopowiadamy?”
Bez odpowiedzi. O szukaniu pracy i niegubieniu siebie - część 2
Nielle 4 min czytania
Ogłoszenie pasuje. Wysyłasz CV. Mija tydzień, potem drugi. Wchodzisz na stronę firmy i widzisz, że oferta nadal tam jest. Czyli szukają. Czyli twoje CV nie wystarczyło. Czyli pewnie nawet nie warto było wysyłać. Trzy zdania, a ile ustaleń. Szkoda tylko, że firma nie uczestniczyła w żadnym z nich.
W poprzednim tekście pisałam o tym, jak łatwo cudze milczenie zamienić w złą opinię o sobie. Dziś przyjrzyjmy się temu, co można sprawdzić, zanim rozpoczniemy prywatne śledztwo pod hasłem „dlaczego mnie nie chcą”.
Ogłoszenie to jeszcze nie relacja z przebiegu rekrutacji
Oferta nadal wisi? Wiemy, że jest widoczna. Nie wiemy, czy firma właśnie przegląda aplikacje, prowadzi rozmowy, czy jeszcze nie zaktualizowała strony.
Ogłoszenie pojawiło się ponownie? Wiemy, że je opublikowano. Nie wiemy, czy wznowiono poszukiwania, szuka się kolejnej osoby, czy publikacja została odnowiona automatycznie.
Ktoś z firmy zajrzał na twój profil? Wiemy, że zajrzał. Zaproszenia na rozmowę jeszcze z tego nie ma, choć w myślach można już zdążyć wybrać marynarkę.
Takie sygnały kuszą, żeby nadać im znaczenie. Można je zauważać. Warto tylko zostawić obok miejsce na zdanie: „Nie wiem jeszcze, co to oznacza”.
Zacznij od rzeczy mało ekscytujących
Zanim kolejny raz przerobisz całe CV, sprawdź podstawy. Czy aplikacja rzeczywiście została wysłana? Czy formularz pokazał potwierdzenie? Czy nie został gdzieś ostatni przycisk „Wyślij”, do którego nie udało się dotrzeć po trzecim pytaniu o znajomość Excela?
Otwórz dokładnie ten plik, który trafił do pracodawcy. Sprawdź numer telefonu, adres mailowy i to, czy dokument da się normalnie przeczytać. Nazwa „CV_ostateczne_poprawione_3” nie gwarantuje, że w środku jest właściwa wersja.
Zobacz też, czy w ogłoszeniu podano termin zakończenia naboru albo sposób kontaktu z kandydatami. To nie wyjaśni wszystkiego, ale pozwoli odróżnić własne oczekiwania od zapowiedzianego przebiegu procesu.
Czy odpowiedź jest w CV, czy tylko w twojej głowie?
Ty wiesz, co oznaczało twoje stanowisko. Osoba czytająca dokument może nie wiedzieć. „Koordynacja pracy działu” brzmi poważnie. Nadal jednak nie mówi, czy chodziło o układanie grafiku dla pięciu osób, prowadzenie projektów czy organizowanie pracy kilkudziesięcioosobowego zespołu.
Podobnie z „obsługą klienta”. Przyjmowanie zamówień, rozwiązywanie reklamacji i negocjowanie warunków współpracy to różne doświadczenia. Jeśli oferta dotyczy reklamacji, a ty zajmujesz się nimi od lat, warto napisać to wprost. Rekruter nie powinien musieć zgadywać, że za ogólnym zdaniem kryje się dokładnie to, czego szuka.
Nie trzeba każdemu obowiązkowi dorabiać spektakularnego sukcesu. Nie każdy uratował firmę przed upadkiem. Rzetelne opisanie tego, za co odpowiadasz i co potrafisz zrobić, wystarczy, żeby dać czytelnikowi więcej konkretów.
Dopasowanie nie polega na dopisywaniu sobie kompetencji
Połóż obok siebie ogłoszenie i CV. Wybierz trzy najważniejsze wymagania. Przy każdym znajdź w dokumencie przykład, który pokazuje, że masz potrzebne doświadczenie.
Jeśli przykład istnieje tylko w twojej pamięci, dopisz go. Jeśli jest schowany pod listą mniej istotnych obowiązków, wyeksponuj go. Jeśli go nie masz, sprawdź, czy to warunek konieczny, czy dodatkowy atut. Nie zakładaj automatycznie ani „odpada moja kandydatura”, ani „jakoś to będzie”.
Dopasowanie CV to pokazanie prawdziwych doświadczeń istotnych dla konkretnej pracy. Zmienianie siebie w idealnego kandydata na każde stanowisko byłoby zajęciem na pełny etat. I dość męczącym aktorsko.
A może po prostu zapytać?
Jeśli masz kontakt do osoby prowadzącej rekrutację, możesz krótko zapytać o status procesu. Szczególnie gdy minął zapowiedziany termin odpowiedzi.
„Dzień dobry, kontaktuję się w sprawie mojej aplikacji na stanowisko X. Czy rekrutacja nadal trwa i kiedy można spodziewać się informacji o kolejnym etapie?”
To wystarczy. Nie musisz przepraszać za istnienie ani przekonywać, że „tylko na chwilkę przeszkadzasz”.
Odpowiedź może przynieść konkretną informację. Jeśli jej nie będzie, nadal nie poznasz przyczyny. Możesz jednak zdecydować, że kontynuujesz poszukiwania, zamiast uzależniać kolejne działania od tej jednej firmy.
Ćwiczenie na koniec: trzy wymagania, trzy przykłady
Wybierz jedną ofertę, na której naprawdę ci zależy. Dla każdego z trzech najważniejszych wymagań przygotuj notatkę według poniższego schematu. Oto przykład:
Firma potrzebuje: osoby, która potrafi rozwiązywać reklamacje.
Moje doświadczenie: samodzielnie prowadzę trudne zgłoszenia klientów i uzgadniam sposób ich rozwiązania.
Co widać w CV: tylko hasło „obsługa klienta”.
Zrób to dla trzech najważniejszych wymagań. Potem popraw te fragmenty dokumentu, które nie pokazują twojego doświadczenia wystarczająco jasno.
Nie masz wpływu na wszystkie decyzje po drugiej stronie. Możesz jednak zadbać, żeby w kolejnej aplikacji było widać, co umiesz.
Twoje doświadczenie zasługuje na coś więcej niż „zakres obowiązków jak wyżej”.